poniedziałek, 10 listopada 2014

Rozdział VI + 18

Dobrze się bawiliśmy oglądając zdjęcia i filmy, kiedy nadszedł koniec Niallowi zachciało się bawić w chowanego przystaliśmy do tej propozycji z chęcią, by trochę się rozruszać a było coś koło 1 w nocy xD no i chłodno się robiło. Stwierdziliśmy że Niall ma zaczynać bo to jego propozycja, chwile protestował bo nie znał domu ale w końcu zaczął odliczanie, a ja pokazałam każdemu gdzie jest dobre miejsce na kryjówkę, tak by blondasek mógł nas znaleźć. Zayn schował się pod stołem w kuchni też mi oryginalne miejsce he he bo stwierdził że najlepsze jest, Harry schował się w łazience, Liam i Ami w schowku hmm ciekawe miejsce. A ja po schodach skierowałam się do mojego starego pokoju, zdziwiło mnie że z niego wydobywa się jakieś światło, które wydobywało się z pod szpary. Wystraszona że to może być jakiś pożar natychmiast weszłam do pokoju i mnie zamurowało. Na środku leżał posłany materac a po bokach na jakiś stołkach stały zapalone świece. Stałam w lekkim osłupieniu rozglądając się po pokoju, usłyszałam że drzwi się zamykają.
Nie zdążyłam się odwrucić a poczułam że ktoś się do mnie przytula od tyłu.
- I jak ci się podoba Lusi - wyszeptał mi do ucha, a po mnie przebiegł miły dreszczyk i do tego zapach męskiego perfumu. Udało mi się odrwucić do przytulonego mnie chłopaka.
- Louis wariacie myślałam że tu się pali, co ty tu kombinujesz ? - zapytałam z lekko mrużąc oczy.
- Chciałem by było romantycznie - na jego twarzy pojawił się jego piękny rozwalający uśmiech.
Nawet nie wiem kiedy zaczął mnie całować zaczynając od czoła, nosa, policzków, brody a na końcu ust, przy których został trochę dłużej. Rozbawiło mnie to i też zaczęłam odwzajemniać pocałunek, który był namiętny i stawał się coraz gorętszy. Chłopak podniósł mnie do góry i obielam go nogami w pasie.
Zaczął kierować się w stronę materaca, posadził mnie na nim i on był zaraz nade mną dalej całując. Następnie z chodził niżej i niżej, szyja i dekolt. Kiedy zaczęła przeszkadzać mu moja bluzka, uniósł mnie do góry i ściągną ją ze mnie bluzka poleciała w głąb pokoju i kontynuował pocałunki z chodząc co raz niżej.
Gdy dotarł do linii moich spodni i chciał je rozpiąć, postanowiłam to ja przejąć inicjatywę.
Okręciłam go tak, że teraz ja górowałam. Szybko ściągnęłam z niego koszulkę i zaczęłam przejeżdżać paznokciami po jego torsie, zostawiając gdzie nie gdzie czerwone ślady. Rozpięłam mu rozporek i guziczek, po czym ściągnęłam z jego nóg spodnie, które obecnie leżą gdzieś na podłodze w bliżej nie określonym miejscu.Spojrzałam na jego nabrzmiałe bokserki i zalotnie na jego twarz przygryzając lekko wagę.
Chwyciłam zębami ich gumkę i zjechałam na dół. Po czym owe bokserki chwyciłam w rękę i wyrzuciłam za siebie. Jego kolega już stał, więc to tylko ułatwiło mi pracę. Delikatnie ale z pewnością chwyciłam jego penisa w ręce i zaczęłam lizać jego główkę. Louis'owi to zdecydowanie się podobało odchylił głowę w tył i cicho jęknął uśmiechnęłam się sama do siebie. Chwycił jedną ręką za moje włosy i zaczął dyktować tempo. Na początku szybkie a potem wolne. Przy wolnym wiedziałam, że on już powoli odchodzi więc wyjęłam członka z buzi i za nim zdążyłam spokojnie nabrać powietrza już znajdowałam się pod Lou. Ten szybko pozbył się moich  spodni i powędrował do górnych partii ciała. Czułam jak jego ręce chcą dostać się na plecy więc wygięłam się delikatnie a ten szybko pozbył się mojego stanika. Całował i pieścił moje jędrne piersi tak jak by były one z porcelany, bardzo dokładnie i powoli. Znów się zniżył, ściągając przy tym moje majtki. Rozchylił mi nogi i językiem przejechał wzdłuż moich ud. Zatrzymał się przy mojej kobiecości i jednym zgrabnym ruchem języka wylizał ją. Było mi tak dobrze, że nawet nie spostrzegłam się kiedy we mnie wszedł. Wygięłam się pod wpływem czucia jego członka w sobie. Zaczął dość powoli ale to nie trwało dość długo. Wchodził i wychodził ze mnie bardzo szybko i nawet nie zauważyłam kiedy oboje zaczęliśmy bardzo głośno jęczeć i dyszeć.
- Louis! - Jęknęłam dość głośno.
- Już chwila.....Już! - Krzyknął chyba z całej siły i pchnął jeszcze ostatni i ze mnie wyszedł. Wszystko w tym momencie się mieszało. Nasze oddechy, nasze jęki jeszcze pozostałe po rozkoszy, nasze soki i nasze ciała które stykały się w wielu miejscach. Louis okrył nas kołdrą i zaczęliśmy się uspokajać. Po chwili odpoczynku, przytuliłam się do jego klatki. Nie mieliśmy sił na rozmowę poczułam jak chłopak pocałował mnie w głowę i obioł ramieniem po czym zasneliśmy.

------------------------------------------------------------------------
No to +18 jest hehe miłego czytania zboczki :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz